Stare Brynki nazwa niemiecka Brunken 

Brunnik wraz z odcinkiem Regalicy i pewną zaginioną wsią Dolsow w 1240 roku została nadana cystersom przez Barnima I (ponowił nadanie w 1241 roku!), a biskup Wilhelm w 1251 roku dorzucił im dziesięcinę. W 1255 roku wymieniona jako Brunyk, Brunneke w kolejnych potwierdzeniach z lat 1205, 1313. W 1313 roku obok słowiańskiej (villa slavicales , potem Wendisch Brunken, to zapewne wcześniej owa wieś Dolsow, której nazwę zarzucono), była wieś niemiecka. W 1345 roku potwierdzono cystersom dwie wsie Brynki (anzbas vilias Brunneken) , zatem niemiecką i słowiańską, ale zabrakło ich w inwentarzu dóbr z 1348 roku. Do cystersów należały także w latach 1481, 1492 i 1575. Po reformacji książęta, mieli tam lenników, rycerzy Pchle, Palen (dawniej Polonus), von Sch?ningów i Koldebecków.

 Po reformacji była to wieś kościelna filialna parafii w Chlebowie. W XVII wieku Palenowie zastawili majątek von Werdenom, a następnie w 1655 roku Franciszek von Palen, brandenburski radca z Kołbacza, sprzedał Szwedowi Filipowi. Rothliebowi. 

• W 1700 roku we wsi owalnicowej było 6 gospodarstw chłopskich, 4 zagrodnicze, oraz 6 gospodarstw chłopskich (na 14 łanach) opuszczonych, folwark radcy szwedzkiego Liebena o 7 łanach, karczma. 

• W 1782 były 42 domy mieszkalne, 19 gospodarstw chłopskich, 3 zagrodnicze, kuźnia, szkoła.

• W połowie XIX wieku było 18 go¬spodarstw chłopskich, 4 chałupników, kuźnia, szkoła, 69 domów mieszkalnych, 5 budynków przemysłowych, 115 gospodarstw; 716 mieszkańców. Parafia znajdowała się w Chlebowie. 

• W 1939 roku było 195 gospodarstw domowych, 1007 mieszkańców, 14 gospodarstw chłopskich z areałem 20-61 hektarów. We wsi znajdował się obelisk ku czci ofiar I wojny światowej. 

Zajęcie przez 47 Armię Czerwoną nastąpiło 16 marca 1945 roku. 

Edward Rymar

Natomiast  Marian Anklewicz opisuje historie wsi i okolic tak:

Gdy cystersi kołbaccy kupowali w 1237 roku Chlebowo od klasztoru świętego Michała w Barnbergu, to był to rejon, który już przed 1187 rokiem należał do możnego kupca Beringera i bamberskich mnichów. Zaginione osady Gribin, Clezeow i Dolsow to zapewne małe rysic słowiańskie. O jakimś Brunniku wówczas jeszcze mowy nie było, ale Beringer lub mnisi mogli się postarać o zasadzenie dużej wioski, tym bardziej., iż na własne oczy mogli się przekonać o ciągłości osadnictwa na tej ziemi od prawieków. O śladach z najdawniejszych czasów wspominają dokumenty, średniowieczne opisujące obszary darowizn książęcych, Wspomina się w nich o Anmuli paganorom , wielkich pogańskich grobowcach, które w wielkiej ilości występuj-4 na obszarze pomiędzy Regalicą na zachodzie, a Jeziorem Miedwie na wschodzie, Mielenkiem :na południu, a Brynkami na północy. Bardzo interesujące może być tutaj spostrzeżenie, że sama nazwa Brynki nie musi być: nazwą słowiańską w starym języku niemieckim wyraz „brink oznaczał nic innego, tylko usypany z kamieni pagórek, a tak właśnie byk) przypadku tych ogromnych, pogańskich grobowców. Były to, i są do dziś, wzniesienia usypane ludzką ręką i skrywające pod płaszczem ziemi kamienne konstrukcje, choć oczywiście nie zawsze, no i stąd wzięto się moje zadumanie nad Starymi Brynkami , o których tak serdecznie mało wiemy. Wydarzenia polityczne w drugiej połowie XII wieku spowodowały, iż wokół Szczecina mnożyć zaczęły się książęce zezwolenia na osadzanie we ,,.wsiach słowiańskich i obok nich Niemców, .Duńczyków,, Polaków i innych Słowian. Dokumenty książęce mówiły też o ściąganiu i osadzaniu tułaj „ludzi wszelkich narodowości i zajęć", przeto nie chodziło o podkreślaną w., dawniejszej historiografii germanizację ziemi, ale tylko i ,,wyłącznie o jej zagospodarowanie ekonomiczne. Skoro więc pierwsi osadnicy pojawili się na Pomorzu Zachodnim około połowy XII stulecia, to skłonny jestem widzieć ślady ich działalności właśnie w okolicy Starych Brynek, Wysokiej Gryfińskiej i Chlebowa. Całe południowo-zachodnie przedpole Wzgórz Bukowych oferowało znakomite warunki dla upraw rolnych i przede wszystkim hodowli. Z dokumentów cysterskich wiadomo, że okolica obficie porośnięta była bukami i dębami, pod którymi wypasano ówczesną trzodę chlewną. Nie zalesiona -część wzgórz stanowiła wspaniałe pastwiska dla bydła i owiec, a płynąca u stóp wzgórz Regalica z rozlewiskami oraz liczne jeziora oferowały bogactwo smakowitych ryb. Krótko mówiąc, dla rodowitych mieszkańców i przybyszów była to ziemia „,mlekiem i miodem płynąca'.

 Historia na fotografiach