Z inicjatywą nadania nazw wiejskim drogom w Starych Brynkach wyszedł radny Zdzisław Kmieciak.

 

Jego zdaniem, dzięki temu zwiększyłoby się bezpieczeństwo mieszkańców.

– Karetki pogotowia albo straż pożarna wiedziałyby dokąd jechać– argumentował radny. Jednak mieszkańcy na zebraniu wiejskim głosowali przeciw tej propozycji. Zdaniem większości to niepotrzebna starta czasu i zbędne koszty, na które składa się wymiana dowodów osobistych, praw jazdy, dokumentów w bankach i innych instytucjach.

- Od 30 lat tu mieszkamy i nie zdarzyło się żeby karetka pogotowia miała problem z dojazdem, albo żeby list nie doszedł - mówili. Tu na dokładny adres składa się nazwa wsi i kolejny numer domu oraz kod pocztowy poczty w Gryfinie lub Daleszewie. Proste. Powinno się jedynie zadbać o dokładniejsze oznakowanie domów. I wszystko.

Smaczku tej historii nadaje fakt, że drogi we wsi Stare Brynki od ponad 20 lat są niczyje. Od lat też mieszkańcy czekają by gmina uregulowała tę sytuację i proszą by przejęła tak zwane drogi niczyje pozostałe po likwidacji popegeerowskiej spółdzielni mieszkaniowej Gardno. Czy gmina chce nadać nazwy ulicom niczyim? – pytali - i w głosowaniu podczas wiejskiego zebrania byli na NIE.

 

A niczyje drogi w Starych Brynkach już się mszczą

 

Przy drodze prowadzącej na działki imponująco rozrosło się kilkanaście dębów.

Są piękne, wysokie i rozłożyste. Niektóre konary jednak są tak długie, że się łamią. Spadając, zagrażają bezpieczeństwu mieszkańców i dachom budowli gospodarczych.

Do burmistrza wpłynęło więc kilkanaście wniosków z prośbą o usunięcie niektórych drzew i przycięcie konarów.

W odpowiedzi, zastępca burmistrza Tomasz Miler wzywa mieszkańców do usunięcia … braków formalnych we wnioskch, którymi mają być między innymi oświadczenia o posiadanym tytule prawnym władania nieruchomościami na których rosną drzewa. Tylko że, jak Pan Burmistrz wie, bo do wniosku dołączona była mapka, drzewa nie rosną na działkach, dla których mieszkańcy posiadają tytuły prawne, a obok, na drodze, która nie posiada właściciela.

Niestety. Te drogi są niczyje. Dęby także. Wnioski do burmistrza pozostaną bez rozpatrzenia.

Ręce opadają – mówi pan Józef i pyta kto będzie odpowiadał za uszkodzone dachy? Bo suche konary przy jesiennych i zimowych wichurach połamią się na pewno. Oby nikomu nie spadły na głowę.

Przypomnijmy, drogi niczyje i związane z tym kłopoty mieszkańców Starych Brynek to jedna z palących spraw poruszonych w Liście Otwartym do Burmistrza, który można przeczytać na naszej stronie. List otrzymali także wszyscy radni Miasta i Gminy Gryfino.

 

bg